Pogoda
Swiat Pogody .pl

W USA ponownie zaczął obowiązywać zakaz dalszego zadłużenia kraju powyżej limitu określonego na ok. 18 bln dolarów, czyli mniej więcej tyle, ile dług wynosi obecnie. Przypomnijmy, ze by zapobiec grożącej USA niewypłacalności, Kongres zgodził się w lutym ubiegłego roku na zniesienie limitu długu USA, czyli dalsze nieograniczane zapożyczanie się, ale tylko na 13 miesięcy, do 15 marca tego roku. A to oznacza, że od poniedziałku ministerstwo finansów straciło możliwość emitowania obligacji do regulowania rządowych rachunków. Sytuacja nie jest jednak dramatyczna, gdyż ministerstwo finansów ma do swej dyspozycji „nadzwyczajne środki”, które może uruchomić, by uniknąć niewypłacalności, a także pewne rezerwy wynikające m.in. z niższego niż zakładano deficytu rządowego, które powinny wystarczyć na regulowanie bieżących wydatków przez najbliższe kilka miesięcy. Jak oszacowało ponadpartyjne kongresowe biuro ds. budżetowych, środków zabraknie dopiero w październiku lub listopadzie. Potem limit – który w USA jest ustalony specjalną ustawą – będzie musiał być ponownie podniesiony. Republikanie, którzy od stycznia przejęli kontrolę nad Kongresem, nie spieszą się na razie z głosowaniem nad podniesieniem limitu długu. Lider republikańskiej większości w Senacie Mitch McConnell zapewniał jednak niedawno, że nie dopuści do niewypłacalności kraju i Kongres na czas podejmie odpowiednie decyzje. Komentatorzy przewidują jednak kolejną „awanturę” w Kongresie wokół budżetu i limitu długu USA. Republikanie związani ze skrajnie konserwatywnym ruchem Tea Party mogą po raz kolejny uzależniać zgodę na podniesienie limitu długu od ustępstw prezydenta Baracka Obamy i Demokratów w innych, ważnych dla nich kwestiach, jak polityka imigracyjna czy ochrona zdrowia.