Pogoda
Swiat Pogody .pl

Rozmowa z posłem Arturem Górskim (PiS), członkiem Komisji Łączności z Polakami za Granicą

 

– Czy wygrana Andrzeja Dudy to już przełom polityczny, czy będzie nim dopiero wygrana PiS w wyborach parlamentarnych?

 

Jest to przełom polityczny, bo wygraliśmy wybory po raz pierwszy od 7 lat. I spodziewamy się, że jesienne wybory parlamentarne też wygramy, bo nastąpił przełom psychologiczny w społeczeństwie. Dziś coraz częściej obciachem jest popieranie PO, a  popieranie PiS aktem patriotycznym. Szczególnie dla ludzi młodych. Propaganda i czarny piar ze strony liberalnych mediów i polityków PO nie są tak skuteczne, jak kiedyś. Ludzie się uodpornili, bo zaczęli myśleć samodzielnie, dostrzegać kłamstwa Platformy Obywatelskiej. Tak, nasze rządy będą przełomem, bo mamy wiele do zrobienia dla Polaków.

 

– Dlaczego wygrał Andrzej Duda?

 

Był lepszym kandydatem, młodym, ale z doświadczeniem i zasadniczym, żyjącym wartościami. Ponadto był kandydatem otwartym na różne grupy i problemy społeczne. Podczas swojej kampanii cały czas prowadził dialog z obywatelami, nie tylko ze związkowcami, ale i ludźmi młodymi. No i ma ładną, inteligentną, wykształconą żonę.

 

– Dlaczego przegrał Bronisław Komorowski?

 

Poprzez pychę, a pycha poprzedziła jego upadek. Był pewien, że wygra te wybory, nawet w pierwszej turze. Przez swoją złośliwoś wobec konkurenta i arogancję wobec wyborców, stracił ich poparcie. Ale też jest drugi powód jego przegranej. Lawirował między pokusą oparcia się na PO, która dawała pieniądze na jego kampanię, a usamodzielnieniem. Przez co powstały dwa konkurujące ze sobą sztaby wyborcze, jeden w Kancelarii Prezydenta i drugi w partii, które się kłóciły i bojkotowały swoje koncepcje. W konsekwencji nie wypracowano spójnej koncepcji kampanii, zaniedbano internet i zupełnie zgubiono młodych wyborców. A po wyborach PO odcięło się od swego kandydata, twierdząc, że „to nie była porażka PO, tylko porażka Bronisława Komorowskiego”. Taka to partia.

 

– Czy pomimo zmian w rządzie i zapowiedzi „nowego otwarcia” mamy mimo wszystko do czynienia z końcem PO?

 

Za wcześnie mówić o końcu PO jako jednej z formacji politycznych, ale liczne afery z udziałem polityków PO i ujawnione nagrania w podsłuchach pokazują ich jako ludzi małostkowych, pazernych na władzę i pieniądze, prymitywnych i chamskich, wyzutych z przyzwoitości i patriotyzmu. Ludzie zaczynają to dostrzegać i dlatego coraz częściej odwracają się od PO. Ponieważ coraz bardziej spadają tej partii sondaże, jej działacze chwytają się coraz to nowych trików wizerunkowych, by odbudować zaufanie wyborców. Czy to się uda? Dużo zależy od tego, jak długą pamięć będą mieli obywatele.

 

– Czy jest Pan dzisiaj przekonany, że ugrupowanie Pawła Kukiza wejdzie do Sejmu?

 

Nie ma pewności, że Kukiz odniesie kolejny sukces, a w każdym razie jest prawdopodobne, że jego środowisko nie zdobędzie poparcia 20 proc. Widać wyraźnie, że media wspierające PO niszczą Kukiza i jego środowisko, aby PiS nie zyskał potencjalnego koalicjanta. Ponadto inaczej głosuje się na Kukiza w całym kraju, a inaczej na ludzi formacji, której najbardziej znana postać będzie kandydowała najwyżej w jednym okręgu wyborczym. Poza Pawłem Kukizem, który przestał być promowany w mediach, nie ma innych liderów. Ponadto nie wypracowano całościowego programu i nawet nie słychać, że trwają nad nim prace. Podobno Kukiz pokłócił się z bliskimi współpracownikami, którzy budowali mu struktury. Z jednej strony wychodzi brak doświadczenia tego „nuworysza politycznego”, a z drugiej widać, że mimo haseł buntu przeciwko partiom, niczym nie różni się od partyjnych działaczy.

 

– Czy sukces Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich oznacza: zmianę generacyjną w polskiej polityce, czy po prostu wkurzenie na sytuację w Polsce?

 

Nie sądzę. Kukiz porwał wielu młodych ludzi innością, buntem, krytyką establishmentu, ale wydaje się, że jego zapał był „słomianym ogniem”, a teraz przytłaczają go trudności organizacyjne, do których nie ma zamiłowanie. Kukiz może okazać się jednym wielkim zawodem dla młodych ludzi, którzy tym bardziej zniechęcą się do polityki, do głosowania. Zatem rewolucji młodych nie będzie.

 

– Dlaczego kandydatką na ewentualnego przyszłego premier Polski została Beata Szydło?

 

Sam byłem zaskoczony, że kandydatem na premiera nie został Jarosław Kaczyński, ale Beata Szydło ma wiele atutów i zasług. To jej w znacznej mierze Duda zawdzięcza swój sukces. Jako szefowa jego kampani okazała się bardzo dynamiczna, pomysłowa i skuteczna. Ale już wcześniej była w kierownictwie klubu i partii, wykazała się różnymi zaletami, w tym charaktelogicznymi – była zarazem spokojna i zdecydowana. Ale przede wszystkim jest merytoryczna. Zna się na sprawach ekonomicznych i ma wyczucie w sprawach społeczno-gospodarczych. Takiego premiera nam potrzeba.

 

– Wśród wielu zapowiedzi zmian, które zamierza przeprowadzić Andrzej Duda jest upodmiotowienie Polski w polityce zagranicznej. Gdzie brakuje tej podmiotowości, gdzie jest jej mało?

 

Rząd PO-PSL nie realizuje polityki polskiej na arenie międzynarodowej, tylko albo unijną, albo niemiecką. Zresztą prestiżowe stanowisko dla Donalda Tuska w strukturach Unii, które załatwiła mu Kanclerz Niemiec, było właśnie nagrodą za taką wasalną politykę.

 

– Wrócił Pan niedawno z Litwy. Tam się raczej nie zanosi na poprawę sytuacji Polaków. Nadzieja w nowym rządzie?

 

To nie tylko nadzieja, ale wręcz pewność, że rząd PiS w sposób bardziej zdecydowany i konsekwentny będzie wspierał Polaków żyjących na dawnych Kresach Rzeczypospolitej. Chcemy także przeprowadzić repatriację. Mamy to zapisane w programie i traktujemy priorytetowo. Osobiście będę monitorował nasz rząd w tych sprawach. Uważam także, że przedstawicielem w Polsce Polonii ze świata, wyrazicielem jej interesów, powinien zostać Prezydent RP Andrzej Duda. Wszak w znacznej mierze dzięki głosom Polonii, szczególnie amerykańskiej i kanadyjskiej, Duda wygrał z Komorowskim. Dlatego myślę, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w sprawach Polonii, której jest wdzięczny za mobilizację i oddane głosy.

 

Rozmawiał: Marek Bober